Nadmiar aktywności dodatkowych, czyli jak nie przeładować dziecka zajęciami?

Ciekawość wynikająca z chęci poznania i odkrywania otaczającego nas świata przez dzieci, jest czymś zupełnie naturalnym. Okazja, by przekazywać dziecku tę wiedzę nadarza się właściwie każdego dnia, i to wiele razy, mianowicie wtedy, gdy dziecko zadaje pytania. My dorośli, odpowiadając na nie, przekazujemy dziecku wiedzę właśnie o tym, co go na danym poziomie rozwoju interesuje. Jednak w dzisiejszych czasach, które charakteryzuje się szybkim tempem życia oraz chęcią osiągnięcia i kupienia wszystkiego co mamy w zasięgu ręki, może spowodować wpadnięcie w pułapkę własnych ambicji. Taka sytuacja może przejawić się tym, iż rodzice, często nie mając oczywiście złych zamiarów, przeładowują dziecko nadmiarem zajęć dodatkowych, na które nasza pociecha uczęszcza, aby spełniać rodzicielskie pomysły. Jak zatem rozwijać w dziecku pasje i zainteresowania tak, aby nie przeładowywać nadmiarem wymagań oraz nie zniechęcać dziecka? Odpowiedź na to pytanie oraz cenne wskazówki, wynikające z moich obserwacji oraz doświadczenia, postaram się w jasny sposób przedstawić w dalszej części niniejszego artykułu.

Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że kluczem do powodzenia naszego dziecka w dorosłości jest edukacja. Innymi słowy, staramy się stworzyć naszym pociechom idealne warunki do rozwoju. Jest to rzecz jak najbardziej oczywista, jednak często napędza to nas, dorosłych, do „uczenia dzieci trochę „na wyrost” i często ogromnym kosztem”[1]. Dodatkowy angielski, lekcja gry na instrumencie, trening piłki nożnej, basen, lekcja baletu, szachy i zajęcia z gimnastyki artystycznej – niekiedy tak wygląda plan zajęć dodatkowych kilkuletniego dziecka. Tym sposobem, chcąc oczywiście zapewnić dziecku dobry start w przyszłość i możliwość odnalezienia się we wciąż zmieniającym świecie, zapominamy, że nasza pociecha staje po prostu przeciążona i prze stymulowana. Owe prze stymulowanie oznacza, iż „układ nerwowy nie radzi sobie z nadmiarem wrażeń zmysłowych oraz nowych informacji, przez co w mózgu panuje chaos, który ma odzwierciedlenie w zachowaniu dzieci”[2]. Często zdarza się, co obserwuje także podczas mojej pracy, że dzieciom, które obciążane są nadmiarem zajęć, trudniej jest skupić się, zwłaszcza przez dłuższą chwilę, na zajęciach odbywających się w przedszkolu. Dzieci te szybko tracą uwagę i słabiej się koncentrują, szukając w każdej wolnej chwili dodatkowych bodźców, które będą je dodatkowo pobudzały do działania. Zapewne każdy z nas był kiedyś w takiej sytuacji, kiedy czuł się zmęczony nadmiarem obowiązków i pracy i chciał odetchnąć chwilę w jakimś spokojnym, zacisznym miejscu, by „naładować swoje akumulatory”. W taki właśnie sposób czują się nasze dzieci, kiedy mają świadomość ile jeszcze zajęć i aktywności czeka je danego dnia, a nie mają możliwości ucieczki od tego na rzecz np. swobodnej zabawy na placu zabaw czy chociażby spaceru po parku. Czy, aby na pewno taki cel chcemy osiągnąć zapisując dzieci na kolejne zajęcia?

Z doświadczenia wiem, że wiele dzieci posiada ponadprzeciętne zdolności lub szczególne zainteresowania i jest to rzecz absolutnie wspaniała, zwłaszcza dla pedagoga, który może pomóc takiemu dziecku jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła w danej dziedzinie lub zdolności. Umiejętności plastyczne, sportowe lub matematyczne, często dzieci obdarzone takim „darem” same chcą się rozwijać w wybranej dyscyplinie, proszą o dodatkowe i trudniejsze zadania, naukę nowej techniki plastycznej lub krótki trening sportowy w trakcie czasu wolnego na podwórku. Należy zwrócić jednak uwagę na to, że te aktywności wychodzą wprost od dziecka, nikt nie kładzie na nie nacisku, ono samo czuje potrzebę i chęć rozwoju. I w tym właśnie leży sęk całej sprawy, aby dać dziecku „poczucie swobody, prawo do dziecięcej niefrasobliwości przy zmianie zainteresowań”[3]. Dziecko musi mieć w ciągu dnia czas, żeby się ponudzić. W ten sposób, bez podpowiedzi rodziców, sam dostosowuje swoją aktywność do własnych potrzeb, wykazując się nierzadko zadziwiającą kreatywnością. My jako dorośli powinniśmy się w tym czasie naszym pociechom przyglądać i obserwować, co pomoże nam wysnuć ciekawe wnioski, a nawet odkryć zdolności, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Chwalmy dzieci za inicjatywę, wspólnie realizujmy dziecięce pomysły, dajmy dziecku poczucie, że je rozumiemy i wspieramy. Im bardziej wczujemy się w dziecięcy sposób postrzegania świata, tym większą będziemy mieli z tego przyjemność.

Podsumowując niniejszy artykuł chciałabym jeszcze raz podkreślić, jak ważne jest mądre i świadome wspieranie rozwoju zdolności i zainteresowań dzieci, bez niepotrzebnego przeładowywania zajęciami i ciągłego kierowania aktywnościami dziecka przez dorosłych.

Poniżej zamieszczam główne zasady wychowywania i wspierania dziecka, wynikające z moich obserwacji, tak aby nie przesadzić ze stymulacją, a dać dziecku możliwość swobody i wolności:

  • obserwujmy i słuchajmy nasze dzieci, a one same wskażą kierunek swoich zainteresowań i zdolności;
  • dbajmy o aktywny styl życia, rozmawiajmy i bawmy się wspólnie z naszymi dziećmi (zarówno w domu, jak i na świeżym powietrzu);
  • nie przesadzajmy z nadmiarem zajęć, ponieważ to dla dzieci obciążenie, a nie wsparcie;
  • zachęcajmy dzieci do samodzielności, podejmwania decyzji i rozwiązywania problemów;
  • okazujmy wsparcie i pomoc, ale nie wyręczajmy;
  • stwarzajmy atmosferę akceptacji, zaufania i szczerości[4];
  • pomagajmy i wspierajmy w odkrywaniu u dzieci własnych zainteresowań, wskazujmy różne możliwości, ale dajmy podejmować decyzję dzieciom;
  • kierujmy się zasadą, że wszystkie dzieci już z natury są inteligentne i zdolne, a potencjał ten trzeba należycie pielęgnować i umiejętnie rozwijać już od najmłodszych lat.

Jednak nie zapominajmy, że każde dziecko musi się czasem najzwyczajniej w świecie ponudzić.

[1]Braun M., Mach M., „Jak pracować ze zdolnymi? Poradnik dla nauczycieli i rodziców”, ORE, Warszawa 2012, s. 30

[2]https://www.logopediapraktyczna.pl/gdy-dziecko-jest-nadmiernie-obciazone/

[3]Braun M., Mach M., „Jak pracować ze zdolnymi? Poradnik dla nauczycieli i rodziców”, ORE, Warszawa 2012, s. 33

[4]Umińska A., „Zdolne dziecko- rozwój inteligencji”, Wydawnictwo Literat, Toruń, s. 27

 „Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat” (cyt. J. Korczak).

W myśl tej zasady należy w taki sposób wspierać rozwój dziecka, aby czerpało ono radość z tego, że pogłębia swoją wiedzę i umiejętności. Pierwsze lata życia dziecka to podstawa, na której opiera się jego dalszy rozwój. Zadaniem dobrego pedagoga jest zatem kształtowanie u dziecka wszystkich niezbędnych cech oraz pobudzanie w nim kreatywności i chęci do dalszego odkrywania świata, ponieważ „dzieci rodzą się ze skrzydłami, a nauczyciele pomagają im je rozwinąć”.

Dajana Głażewska

Nauczycielka